Macie, ostatnio zajebiście wielka faza na twórczość tego zespołu. <3 *_*
------------------
-A tak na poważnie, to doszło do czegoś między wami?
Spytał zmartwiony Christian.
-Nie. Nawet mnie nie pocałował, ale mimo wszystko dziękuję, że zjawiłeś się w tych drzwiach. -Uśmiechnęłam się przelotnie.- Chociaż seks z własnym idolem, musiałby być dość interesujący. -Zaśmiałam się głośno, no co CC, spojrzał na mnie spod byka.-
-On jest czasami żenujący. Bardzo żenujący. Nie to co ja, ja jestem typem romantyka.
Christian puścił mi perskie oko, na co ja prawie się zakrztusiłam tłumiąc śmiech.
-A wgl., czy mogę wiedzieć gdzie jedziemy i po co? Ta sytuacja jest dla mnie troszeczkę dziwna, nie uważasz? W końcu nie codziennie siedzi się z swoim ukochanym bębniarzem w jego samochodzie i rozmawia, jaki to on romantyczny.
Christian zapalił silnik i nacisną pedał gazu. Teraz to już napewno nie wymigam się z jego "zasadzki".
-A co masz jakieś wątpliowość, co do moich romantycznych zdolności. -Mówił jak najęty nie tracąc kontaktu wzrokowego z autostradą.- Rano obudzę cię namiętnym buziakiem, zrobię śniadanie jakie tylko będziesz chciała, poranny seks. -Nie wytrzymałam i jebnęłam się w głowę, po czym zaczęłam śmiać się na cały pojazd.- Potem zniosę ze schodów i będziemy robić co sobie tylko wymarzysz.
On chyba żartuje, nie? Mniejmy taką nadzieję.
-A ja myślałam, że to z was Ash, ma najbardziej rozbudowaną fantazję na punkcie relacji damsko-męskich. A tu takie zaskoczenie.
Christian zaśmiał się cicho. Zgasił silnik autka i wyszedł. No kurwa, ja mam tu tak siedzieć?
-I co? Masz jeszcze jakieś wątpliowości?
Drzwi samochodu otworzyły się, a moje uszy przywitał ciepły i szarmancki głos CC'ego.
-Nie, skądże, dżentelmenie.
Podałam mu dłoń, aby ułatwił mi wyjście.
-Teraz już wiesz, gdzie jesteśmy i po co?
Christian zaprowadził mnie pod drzwi ogromniastej villi, jest piękna. W takim pałacowym stylu, ale z pazurem. Za nami stał Ashley.
-A, jesteśmy tu po to, żeby cię ZGWAŁCIĆ!
Do ucha, wydarł mi się basista. No kurwa, zejdę na zawał przez niego. Naprawdę.
-Mam się zacząć bać?
Przeleciałam wzrokiem po rozbawionych twarzach muzyków.
-RATUNKU, ONI MNIE GWAŁCĄ!
Zaczęłam się wydzierać tak głośno, żeby całe Hoolywood się dowiedziało.
-Co, kurwa?!
Drzwi gwałtownie się otworzyły, a w ich progu stanęli dwójka mistrzów gitary. Jinxx i Jake.
-Nic. -Obydwu rozbawionym muzykowm, szybko zżędły miny.- Przywitajcie pokrzywdzoną ze zlotu.
Uśmiechnęłam się triumfalnie, na co cała czwórka ryknęła głośnym śmiechem.
-Chodź, Andy chce cię zobaczyć.
Poszłam za dwójką gitarzystów. Nagle znaleźliśmy się w pomieszczeniu, którego nie wiedziałam jak mam nazwać. To co tam zobaczyłam, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania....
----------------
Możecie dziękować Ariz. Przez nią mam dobry chumor. :*
JEJKU JEJKU JEJKU JEJKU *.*
OdpowiedzUsuńPisz że szybciej bo nie mogę się doczekać :3 :3
Hahahah '-RATUNKU ,ONI MNIE ZGWAŁCĄ !' - rozjebało po całości hahahah xDD
PISZ PISZ PISZ <3
Andy będzie siedział w samych bokserkach ? XDD
Czy może bez ... *.*
Czekam ;3
No właśnie dziękujcie mi. Wreszcie ujawniłam swój geniusz i odkryłam dlaczego Andy tak lubi batmana xd
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału jest świetny.
Pisz mi szybko next <3
Czeeeekam <3
Nooooo! I tyle! Ja chcę dalej!
OdpowiedzUsuńW ogóle zaraz po tym tekście o gwałceniu, układ mówiący "przeleciałam wzrokiem" zabił mnie na miejscu xD
Hahah ^^
Miszczyni, czekam na nexta i oby był szybko, bo zaczynam kochać to opowiadanie! Jako zagorzała PurdyGirl i ComaGirl domagam sie więcej!
Szarmancki CC... Ahhh ♥
Buziaki, kocie :***
A co mi tam! Jeszcze sobie pokomentuję xD
OdpowiedzUsuńW ogóle na wstępie dodałaś Abigail by MIW!!! Kocham ich, a w szczególności ten numer ♥
Pamiętasz jak proponowałaś mi ślub u mnie w komentarzu...? ;>
Chyba przyjmuję tę propozycję! :D
W suuuumie, jak już mamusia (sie znaczy teściowa) wie, że jej córka przeze mnie skcze, krzycz i płacze to... Chyba nie zdziwi jej rychłe wesele xD
Haha, buziaki miśku :***
Hahaa no jebłam . No jak jebłam no kurwa hahaa . Xdd z tego śmiechu jebnęłam z łóżka i ryję się dalej hahahahahhahahhaha xdd
OdpowiedzUsuńNo cóż rozdział tryska humorkiem , CC jest uroczy , Ash'a bym na miejscu Hannah zabiła . I ciekawe , co zobaczyła nasza bohaterka . :D
Cóż , no ja lecę czytać dalej ;*
Jejciu jak zwykle zajebiście ;3 poprawiasz mi chumor swoimi megazajebiaszczymi tekstami i nie myśl sobie ,że go speprzysz kiedykolwiek ;**
OdpowiedzUsuń